Liga Mistrzów | 2009-12-02 23:56:42 | Nadesłał: Marek Szaluś | Źrodlo: onet.pl
Jastrzębski Węgiel przegrał z Panathinaikosem Ateny 1:3 w inauguracyjnym meczu grupy E Ligi Mistrzów siatkarzy. Grekom w zwycięstwie nie przeszkodził nawet fakt, że przyjechali do Polski w mocno osłabionym składzie.
Zaatakowani świńską grypą goście przylecieli do Polski w 9-osobowym składzie - zabrakło m.in. kolumbijskiego atakującego Libermana Cristhofera Agameza Urangi, a już w Jastrzębiu rozchorował się ich kapitan Sotiros Pantaleon i w przedmeczową noc pojechał do szpitala. W drużynie greckiej wystąpił były gracz Jastrzębskiego Węgla Guillaume Samica, powitany przez działaczy gospodarzy kwiatami. W zespole z Jastrzębia zabrakło natomiast kontuzjowanego Benjamina Hardy'ego. Naprzeciw siebie stanęli dwaj rozgrywający reprezentacji Polski - Grzegorz Łomacz (Jastrzębski) i Paweł Zagumny (Panathinaikos).
Pierwszego seta dość pewnie wygrał Panathinaikos, w barwach którego bardzo dobrze spisywał się Zagumny. Długo przełamać nie mógł się natomiast były zawodnik Jastrzębskiego, Guillaume Samica. Ostatecznie Francuz zaczął regularnie kończyć swoje ataki i "Koniczynki" objęły prowadzenie.
Bardzo wyrównany był też kolejny set, z tą różnicą, że tym razem jastrzębianie, głównie dzięki Pawłowi Abramowowi, zwyciężyli. Kolejnej partii nie udało się jednak zacząć najlepiej. Panathinaikos szybko objął prowadzenie 5:1, ale gospodarze jeszcze szybciej odrobili straty. W końcówce niestety to Grecy znów "odskoczyli" na kilka punktów i ponownie wyszli na prowadzenie.
Czwarty set rozpoczął się dobrze dla Polaków. Jastrzębski uzyskał kilkupunktową przewagę, której długo skutecznie pilnował. Goście po kilku skutecznych blokach odrobili stratę i zapowiadała się kolejna emocjonująca końcówka. Od wyniku 17:17 do 22:22 obydwie drużyny grały "punkt za punkt". Wtedy w aut zaatakował Samica i Jastrzębie zbliżyło się do tie-breaka. Gospodarze ponownie oddalili się jednak od piątego seta, kiedy przy stanie 24:24 Pedro nie trafił w boisko. To nie podłamało jastrzębian. Po skutecznym bloku Pęcherza na Lappasie było 27:26 dla drużyny ze Śląska. W końcówce dwukrotnie akcję zepsuł jednak Pedro i zwycięstwo Panathinaikosu z doskonale grającym Zagumnym stało się faktem.
- Zagraliśmy na początku tego spotkania jak dzieci. Rozumiem nerwowość w Lidze Mistrzów, ale nie aż taką. Pozostaje mi przeprosić kibiców za ten mecz - powiedział trener gospodarzy Roberto Santilli.
Jastrzębski Węgiel - Panathinaikos Ateny 1:3 (22:25, 25:23, 21:25, 28:30)
Jastrzębski Węgiel: Grzegorz Łomacz, Paweł Abramow, Igor Yudin, Patryk Czarnowski, Sławomir Szczygieł, Sebastian Pęcherz, Paweł Rusek (libero) oraz Sławomir Master, Pedro Azenha, Wojciech Sobala.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.