Mistrzostwa Europy | 2009-09-24 09:14:00 | Nadesłał: Iga Kamińska | Źrodlo: metro
Po finale długo pytałem Kubę Jarosza „Co myśmy zrobili? Co myśmy zrobili?”. Dziś już wiem. I bardzo się cieszę – mówi Bartosz Kurek.
Jak sie miewa mistrz Europy? Popularnośc nadal ci się podoba?
Pewnie!Zawsze jest miło zrobić sobie wspólne zdjęcie z człowiekiem, który trzymał za nas kciuki, czy usłyszeć, że swoim atakiem dałem komuś radość.
Za to niemiłe stały ci się podobno porówniania do innych zawodników...
Wiele razy słyszałem, że mam być drugim Matejem Kazijskim. Padały też nazwiska innych siatkarzy. W końcu powiedziałem, że nie będę ani drugim Kazijskim, ani trzecim Sebastianem Świderskim, ani czwartym już sam nie wiem kim. Ja po prostu będę sobą.
Jeśli nadal będziesz robił takie postępy, szybko staniesz się lepszy i od Kazijskiego i od Świderskiego.
Dwa lata temu w życiu prywatnym byłem właściwie taki sam, jak teraz. No, może tylko przez ten czas trochę dojrzałem jako człowiek. Za to na boisku zmieniłem się bardzo. I świetnie, bo zmieniłem się na pewno na lepsze.
Trener Daniel Castellani twierdzi, że stałeś się wojownikiem, który zawsze prze do przodu.
Od roku pracowaliśmy nad tym, żebym nie przejmował się, kiedy coś nie wyjdzie i dalej walczył. W rozmowach trener coraz częściej powtarzał, że radzę sobie coraz lepiej. To jego zasługa, że na mistrzostwach byłem gotowy na wszystko.
Do Turcji kilku z was pojechało bez większego doświadczenia, a trudy znieśliście jak gracze po przejściach. Castellani ma rację mówiąc, że uczycie się w niesamowitym tempie.
Kazdy mecz daje nam niezwykle dużo. Jeden przyniósł ciężar emocjonalny, drugi czysto fizyczny, trzeci-sportowy. Ja tie-breaka ze Słowacją dogrywałem resztkami sił. I przekonałem się, że można. Każdy mecz na tych mistrzostwach to byłą osobna historia, a że byliśmy dobrze przygotowani, to te historie miały szczęsciwe dla nas zakończenia.
I pomyśleć, że niektórzy nie widzieli w was mentalności zwycięzców...
Słyszałem te wypowiedzi, ale puściłem je mimo uszu. Bo gram dla własnej satysfakcji i dla kibiców, a nie na przekór komuś. Jasne, że takie słowa mogą motywować, ale ja wolę myśleć o tym, że siatkówka sprawia mi wielką przyjemność, że oglądają mnie kibice, więc warto im dać radość. Z czasem Rosjanin czy Serb mogą przestać wypowiadać sie w ten sposób, a wtedy, gdybym grał, żeby coś im udowodnić, mogłoby mi zabraknąć motywacji.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.