Pozostałe ligi polskie | 2009-12-19 22:14:05 | Nadesłał: simonlbn | Źrodlo: inf. własna
Zapewne nie w ten sposób siatkarze świdnickiej Avii wyobrażali sobie sportowe pożegnanie z 2009 rokiem. We własnej hali musieli uznać wyższość gości z Międzyrzecza. Porażka 3-1 boli podwójnie - ze względu na brak punktów oraz ze względu na przerwaną wspaniałą serię siedmiu zwycięstw.
Jeszcze w środę w Kielcach świdniczanie sensacyjnie szybko ograli tamtejszego Farta 3-0 i zainkasowali kolejne trzy punkty. Zaś w sobotnim meczu Świdniaczanom najwięcej problemów sprawiało przyjęcie zagrywki, co w konsekwencji ograniczało możliwości rozgrywania akcji. Dodatkowo od 2 seta brakowało też trudnej zagrywki, która w ostatnim okresie była dużym atutem zawodników Avii oraz nieco sportowego szczęścia.
Pierwszy set był bardzo wyrównany, gospodarzom udało się przełamać w samej końcówce i głównie dzięki skutecznej postawie Wojciecha Pawłowskiego w ostatnich akcjach – odnieść zwycięstwo 25:23.
Na początku drugiej partii na boisku przeważali goście z Międzyrzecza – odskakując momentami nawet na 5 punktów. Wkrótce grającego na przyjęciu Pawłowskiego zastąpił powracający go gry Maciej Jarosz. Dzięki dwóm punktowym blokom Avia zmniejszyła straty do 2 punktów (15:17). Goście uciekli z niewygodnego ustawienia, ale po chwili asem popisał się Dominik Wójcicki i było 17:19. W samej końcówce Świdniczanie doprowadzili do remisu po 20, a Wójcicki mógł wyprowadzić zespół na prowadzenie 22:21, ale w kontrataku uderzył piłkę w siatkę. Goście już nie odpuścili i wygrali seta 25:23.
Trzeci set był w pierwszej fazie wyrównany z minimalną jednopunktową przewagą Avii, która rozpoczęła go w ustawieniu z Jaroszem za Pawłowskiego. Później to jednak goście przejęli inicjatywę i prowadzili kolejno 15:12 oraz 18:14. W międzyczasie niewielkiego urazu nogi doznał Wójcicki i zastąpił go właśnie Pawłowski, tym samym powrócił na swoją macierzystą pozycję atakującego. Mimo, iż świdnickim siatkarzom udało się doprowadzić nawet do wyniku 19:21, to jednak goście nie popełnili błędu z pierwszego seta i nie dali się zaskoczyć w końcówce, wygrywając 25:23.
Czwartego seta Avia rozpoczęła trzema punktowymi blokami. Po kolejnym z nich, przy przewadze gospodarzy 11:8, trener Orła poprosił o przerwę. Wkrótce jednak świdniczanie po kolejnym bloku prowadzili 13:10. Przy stanie 13:11, po długiej wymianie, skutecznie zaatakował Malicki, jednak sędziowie po konsultacji zadecydowali, że wcześniej zespół ten popełnił błąd czterech odbić. Gwizdom i buczeniu kibiców w hali przy ul. Fabrycznej nie było końca przez następne trzy wymiany. Decyzja arbitrów wyraźnie wyprowadziła Świdniczan z równowagi, trener Lemieszek szybko wykorzystał 2 przerwy, kolejno przy stanie 13:14 i 13:16, jednak zarówno one, jak i skuteczne ataki kapitana zespołu – Jakuba Guza na niewiele się zadały. Po remisie 17:17 w samej końcówce znów swoje zagrali goście i ostatecznie wygrali 25:23.
Podsumowując goście odnieśli zasłużone zwycięstwo, które umożliwiła im świetna zagrywka, będąca kluczem do utrudnienia ataków Avii, co prowadziło do ułatwienia sobie gry obronnej, a dobra postawa w tym elemencie pozwoliła siatkarzom Orła na wyprowadzanie skutecznych kontr. Ze strony gospodarzy cieszy dobra forma w ataku Macieja Jarosza i należy mieć nadzieję, że w starciu z Jokerem Piła 9 stycznia poprawią humory fanom ze Świdnika.
ASPS Avia Świdnik – MKS Orzeł Międzyrzecz 1–3 (25:23, 23:25, 23:25, 23:25)
Avia: Makowski Ł., Pawłowski W., Guz J., Michalski A., Malicki M., Wójcicki D., Kowalski M. (libero) oraz Jaskulski M. i Jarosz M.
Orzeł: Fijałek M., Stancelewski J., Strzeżek P., Świerżewski P., Żmuda D., Jakubczak M., Matusiak R. (libero) oraz Hajbowicz K.
Sędziowali: A. Błażewicz oraz M. Beń.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.